Mijał trzeci dzień od pojawienia się Scara. Chase ani razu nie wyszedł ze swojego pokoju. Nikt mu nie przeszkadzał. Nawet Wuya rozumiała, że musi on wszystko przemyśleć.
Wuya, Fate i Scar jedli właśnie obiad, gdy Chase postanowił się na nim pojawić.
–Chase, wszystko w porządku?–spytała bordowowłosa.
–Nie–odpowiedział krótko Chase.
–Ale wyszedłeś z pokoju, to już coś–powiedział Scar.
–Czemu wyszedłeś... mistrzu?–spytała Fate.
–Nudziło mi się–odpowiedział czarnowłosy.
–Nudziło ci się?–powtórzyła Wuya.
–To właśnie powiedziałem–odpowiedział Chase.
–Skoro wyszedłeś z pokoju, to będziemy mogli zacząć trening... Tobenai–powiedział Scar i wybuchnął śmiechem.
–Tobenai?–powtórzyła Wuya.
–A tobie co? „Repet" ci się załączył?–spytał białowłosy. –Tobenai, czyli nielot. To anioł, który jeszcze nie umie latać Często są to uczniowie pierwszego roku w Heaven Academy–wytłumaczył.
–Nie chcę–powiedział Chase.
–Co?...–spytał Scar.
–Nie chcę się uczyć latać–powtórzył czarnowłosy.
–Ale, czemu?–spytał starszy z Young'ów.
–Po prostu nie chcę–powiedział cicho złotooki.
–Chase...–szepnął Scar i chciał położyć mu dłoń na ramieniu, gdy ten wstał.
–Wyhodzę–zakomunikował.–Nie czekajcie na mnie–dodał i wyszedł z jadalni.
Po chwili już biegł po zielonej łące. Nie patrzył dokąd biegnie. Zdał sobie sprawę gdzie jest dopiero, kiedy nagle zobaczył przed sobą bramę kasztoru Senshi. Przed klasztrem stał już Guan i kilku lepiej wyszkolonych uczniów. Czarnowłosy nagle się zatrzymał, poślizgnął na trawie i przewrócił. Zauważył, że Guan uśmiechnął się widząc to.
–Co cię tu sprowadza?–spytał mnich, gdy jego były przyjaciel w końcu wstał.
–Jestem tu przypadkiem–odpowiedział brunet przez zaciśnięte zęby.
Przez chwilę stali w ciszy.
Mnich otwierał usta by coś powiedzieć, jednak Chase go ubiegł.
-Do zobaczenia-pożegnał się chłodno i odbiegł w przeciwną stronę. Skierował się w stronę swojego pałacu. Chciał obejrzeć stary klasztor. Nie spodziewał się, że nadal funkcjonuje i że Guan jest tam mistrzem.
Zrobiło się już całkiem ciemno. Na niebie widać było pierwsze gwiazdy. Zwolnił bieg i spojrzał w górę. Położył się na trawie i zaczął szukać znanych konstelacji. Ma przecież dużo czasu. Nagle zauważył Scara szybującego po nocnym niebie. Białowłosy również go zauważył i szybko zleciał na ziemię.
czwartek, 28 marca 2013
Rozdział III
Subskrybuj:
Posty (Atom)