czwartek, 28 marca 2013

Rozdział III

Mijał trzeci dzień od pojawienia się Scara. Chase ani razu nie wyszedł ze swojego pokoju. Nikt mu nie przeszkadzał. Nawet Wuya rozumiała, że musi on wszystko przemyśleć.
Wuya, Fate i Scar jedli właśnie obiad, gdy Chase postanowił się na nim pojawić.
–Chase, wszystko w porządku?–spytała bordowowłosa.
–Nie–odpowiedział krótko Chase.
–Ale wyszedłeś z pokoju, to już coś–powiedział Scar.
–Czemu wyszedłeś... mistrzu?–spytała Fate.
–Nudziło mi się–odpowiedział czarnowłosy.
–Nudziło ci się?–powtórzyła Wuya.
–To właśnie powiedziałem–odpowiedział Chase.
–Skoro wyszedłeś z pokoju, to będziemy mogli zacząć trening... Tobenai–powiedział Scar i wybuchnął śmiechem.
–Tobenai?–powtórzyła Wuya.
–A tobie co? „Repet" ci się załączył?–spytał białowłosy. –Tobenai, czyli nielot. To anioł, który jeszcze nie umie latać Często są to uczniowie pierwszego roku w Heaven Academy–wytłumaczył.
–Nie chcę–powiedział Chase.
–Co?...–spytał Scar.
–Nie chcę się uczyć latać–powtórzył czarnowłosy.
–Ale, czemu?–spytał starszy z Young'ów.
–Po prostu nie chcę–powiedział cicho złotooki.
–Chase...–szepnął Scar i chciał położyć mu dłoń na ramieniu, gdy ten wstał.
–Wyhodzę–zakomunikował.–Nie czekajcie na mnie–dodał i wyszedł z jadalni.
Po chwili już biegł po zielonej łące. Nie patrzył dokąd biegnie. Zdał sobie sprawę gdzie jest dopiero, kiedy nagle zobaczył przed sobą bramę kasztoru Senshi. Przed klasztrem stał już Guan i kilku lepiej wyszkolonych uczniów. Czarnowłosy nagle się zatrzymał, poślizgnął na trawie i przewrócił. Zauważył, że Guan uśmiechnął się widząc to.
–Co cię tu sprowadza?–spytał mnich, gdy jego były przyjaciel w końcu wstał.
–Jestem tu przypadkiem–odpowiedział brunet przez zaciśnięte zęby.
Przez chwilę stali w ciszy.
Mnich otwierał usta by coś powiedzieć, jednak Chase go ubiegł.
-Do zobaczenia-pożegnał się chłodno i odbiegł w przeciwną stronę. Skierował się w stronę swojego pałacu. Chciał obejrzeć stary klasztor. Nie spodziewał się, że nadal funkcjonuje i że Guan jest tam mistrzem.
Zrobiło się już całkiem ciemno. Na niebie widać było pierwsze gwiazdy. Zwolnił bieg i spojrzał w górę. Położył się na trawie i zaczął szukać znanych konstelacji. Ma przecież dużo czasu. Nagle zauważył Scara szybującego po nocnym niebie. Białowłosy również go zauważył i szybko zleciał na ziemię.