czwartek, 19 września 2013

Rozdział IX

Heyka!
Wyrobiłam się! Z licznymi błędami (ort, int, jęz, styl, etc), ale się udało!
Bez zbędnych ceregieli powiem, że notkę dedykuję kochanej, miłej, przyjaznej, sympatycznej, ujmującej, urzekającej, skutecznej w motywacji, sprawnej w pisaniu, obrotnej, energicznej, rzutkiej i przede wszystkim niemiałkiej Raylie, która pisze serdeczne, uprzejme, życzliwe i ujmujące komentarze.
~*~
-Za wolno-pouczał mistrz swoją uczennicę.
Fate próbowała uderzyć swojego mistrza, ale ten odpierał każdy jej cios. Po kilku ruchach udało jej się kopnąć go w bok.
-Za słabo-znów zwrócił jej uwagę.
Dziewczyna zmarszczyła brwi.
-Staraj się znaleźdź słaby punkt przeciwnika. Każdy go ma-doradził jej.
Fate przyjrzała się Chase'owi. Nie miała na to jednak zbyt wiele czasu, ponieważ tym razem to on zaczął ją atakować. Jego cios odepchnął dziewczynę na kilka metrów. Fate złapała równowagę.
"Gdzie on niby ma mieć słaby punkt?!"-zdenerwowała się i w ostatniej chwili ustawiła się w pozycji obronnej. Mimo to nadal udało mu się zadać jej kilka ciosów.
"Zaraz... No tak!"-oświeciło ją.
Chase zauważył determinację na twarzy rudowłosej, dlatego odskoczył od niej na kilka kroków.
"Ciekawe, co wymyśliła?"-zastanowił się i uśmiechnął kpiąco.
O tak, brakowało mu tego pomiatania ludźmi, chociażby poprzez ten uśmiech.
Fate zmrużyła oczy i podbiegła do mistrza i próbowała uderzyć go na wysokości mostka. Czarnowłosy odchylił się do tyłu.
-Takimi oczywistymi atakami... Au!-zaczął, ale przerwało mu ciągnięcię za włosy. To Fate w momencie, gdy Chase zrobił unik przeszła pod jego ramieniem i pociągnęła go za kłak... piękne, długie i bujne włosy.
-Zmyłka? Nieźle, masz punkty za szybką analizę-pochwalił ją.-Ale mogłaś to zrobić szybciej-dodał. Nie byłby sobą, gdyby nie dorzucił jakiejś kąśliwej uwagi.
Fate prychnęła i puściła włosy mistrza, który posłał jej wredny uśmiech (nr. 74).
-Pora na śniadanie-oznajmiła Wuya i wyszła z sali treningowej.
-Po co ty ją tu w ogóle trzymasz?-spytała uczennica patrząc na drzwi przez które wyszła wiedźma.-...Mistrzu-dodała przewracając oczami.
-Wyczuwa wu... i ładnje wygląda na półce-odpowiedział Chase i znów uśmiechnął się wrednie.-Idziemy?-spytał po chwili.
-Tak,... mistrzu-zgodziła się Fate i wyszli z sali.
Zawsze mówiła to słowo z dziwną pogardą.
*Może przez te pierwsze dni*
Szli w ciszy przez korytarz.
-Braciszku!-krzyknął Scar, wybiegając zza zakrętu.
Chase zatrzymał się w półkroku i spojrzał w stronę białowłosego.
-Mógłbyś mi mówić po imieniu-westchnął brunet i rozmasował sobie skronie. Już sama obecność jego starszego brata go drażniła.
-Dobra, dobra, rozumiem. Po prostu chciałem ci kogoś przedstawić.-Scar'owi wręcz oczy błyszczały ze szczęścia.
Fate uznała, że nie zamierza przysłuchiwać się rozmowie braci Young i poszła do jadalni zjeść obiad.
-Kogo?-spytał Chase, który nie zauważył odejścia swojej uczennicy.
-Kogoś dla mnie bardzo ważnego. Był moim nauczycielem w Akademii, ale też najlepszym przyjacielem-odpowiedział Scar.
-A dlaczego jest on dla ciebie tak ważny, że aż musisz mi go przedstawiać?-spytał młodszy.
-Ponieważ jest też moim towarzyszem-wyjaśnił białowłosy.
-Kim?-Chase zmarszczył brwi.
-Moim towarzyszem-powtórzył Scar.
-Dokładniej?-poprosił brunet.
-Towarzysz to ktoś, kogo kochasz. Nie musisz tej osoby znać, ale wiesz, że mógłbyś spędzić z tą osobą resztę życia, że mógłbyś zrobić dla niej wszystko. Nawet jeśli ta osoba nie wie o twoim istnieniu lub spędza życie z kimś innym. Przeważnie ma około szesnastu lat, chociaż zdażają się wyjątki-wyjaśnił Scar.
-A gdzie on jest?-spytał Chase zaciekawiony.
-Zaraz powinien być-odpowiedział białowłosy.
-Czekam na obiedzie-oznajmił młodszy i odszedł w stronę jadalni.
Wolał się nie zastanawiać nad tym, że jego brat ma chłopaka.
Wszedł do jadalni i usiadł do stołu. Zjadł bez przeszkód i udał się do swoich komnat. Otwierał właśnie drzwi, gdy coś ciężkiego przewróciło go na podłogę.
-Scar, idioto, co ty wyprawiasz?!-wrzasnął młodszy.
-Przecież miałem ci kogoś przedstawić-przypomniał mu anioł.
Władca Heylinu westchnął i przewrócił oczami. Scar wstał z brata i pomógł podnieść się bratu. Poczekał, aż Chase strzepie z siebie wyimaginowany pył i spojrzy na niego znudzonym spojrzeniem.
-Poznaj proszę mojego towarzysza-powiedział Scar i wskazał dłońmi na osobę stojącą za nim. Była to lobieta w wieku około dwudziestu lat. Miała długie brązowe włosy i oczy koloru piwa korzennego. Ubrana była w biała sukienkę do połowy ud, zasłaniającą dekolt i odkrywającą plecy, do ramion sukienki były przyczepione białe, puszyste piórka. Na plecach miała tatuaż przedstawiający aniele skrzydła. Uśmiechnęła się do Chase'a swoimi pełnymi, czerwonymi ustami ukazując równe, olśniewająco białe zęby.
*Czyżby Mary Sue?*-zastanowił się Chase i uśmiechnął kpiąco.
-Nazywa się Adam-powiedział Scar.
-Adam?-spytał zdziwiony Książę.-Można i tak. Jestem Chase-przedstawił się.-Miło mi cię poznać-dodał i z szarmanckim uśmiechem ucałował dłoń Adamy(?).
-Twój brat wiele mi o tobie opowiadał. Cieszę się mogąc cię wreszcie poznać-powiedziała Adam(?).
~*~
Przepraszam, że w taki sposób kończę tę notkę, ale [wstaw wymówkę]. Na pomysł z Adamem wpadłam już dawno temu, mam nadzieję, że się spodoba, (ble ble ble, bla bla bla). Dodam, że (ble ble ble) i celowo był(a) on(a) stylizowana na Mary Sue.
Koniec transmisji

sobota, 7 września 2013

A więc...

...To będzie krótkie i nie to jeszcze nie będzie notka, niestety lub stety, ale zaraz dowiecie się wszystkiego i dlaczego, to zacznijmy:
Jeśli nie masz skończonych 18 lat nie powinieneś czytać poniższego tekstu, choć uważam, że można już od 14, ale zawsze trzeba zakreślić, że mogę trochę tutaj poprzeklinać, no więc wiecie...ale już wiecie więc już zacznę:
Xiaolin Chronicles:
Pierwsza reakcja - wowo to na pewno będzie świetne, tak długo czekałam na xiaolin, zaczyna się yaaay
Po pierwszym odcinku - Czy mogę wiedzieć co to jest do jasnej cholery?!!
Dwa odcinki dalej - CO TO DO KURWY MA BYĆ COŚCIE ZROBILI Z MOIM CUDOWNYM XIAOLINEM CZY WAS DO RESZTY POPIEPRZYŁO??!!
...a więc tak to mniej więcej było...
w każdy razie oglądnęłam to i pewnie będę oglądać dalej, ale strasznie mi się nie podobało, zmienili dosłownie WSZYSTKO - inna grafika, inna kreska, pieprzone 3D, nowe postacie...Ponga jeszcze zniosę, ale to wredne babsko grrr..
Bloga z Chronicles łączyć nie będziemy...no przynajmniej nie ja, Kate jeszcze nie pytałam, ale mam nadzieję że się ze mną zgodzi

To tyle jeśli chodzi o przekleństwa, tu możecie czytać spokojnie
W tym roku z moim pisaniem może być ciężko od razu uprzedzam, bo niestety szkoła się zaczęła, pierwszy tydzień, a my już mamy zapowiedziane 5 sprawdzianów i w tym roku dodatkowo więcej nauki bo już za kilka miesięcy egzaminy...:(((, tak czy siak uczę się nawet w weekendy, chodzę na dodatkowe zajęcia, korki itd. itp.

Znowu informacja o blogu i o notkach....ode mnie możecie NAPRAWDĘ trochę poczekać na notkę bo mi się cała rodzinka pochorowała i teraz kursuję dom-dom babci-dom brata-szkoła, przykro mi, ale zrozumcie...naprawdę jeśli tylko znajdę jakąś wolną chwilę postaram się coś napisać, ale jak na razie...
...no nic...to by było na tyle...
Przepraszam
Przykro mi naprawdę
Pozdrowienia
Katerina