Już od dawna noci nie było, więc gdy tak siedziałam i między ściąganiem zadania z matmy, powtarzaniem polskiego na test, piciem kiślu ( XD ) i pisaniem książki pomyślałam, że w końcu przydałoby się coś dodać. Ostatnio w formie nie jestem, ale próbować można ;)
Ale ja tu gadu gadu a wy zasługujecie na notkę:
Fate spokojnie przyglądała się kobiecie, która witała się z mistrzem. Wyglądała jak modelka z gazet. W czasopismach, które "pożyczała" z poczekali hoteli czy klinik, na okładkach zawsze znajdowały się kobiety, które miały pokazywać jak lepsze są od innych. Gdyby miała na sobie garsonkę, a w ręku trzymała podkładkę lub dokumenty, wyglądałaby jak jedna z tych młodych bab kierujących adopcją. Nienawidziła tego. Zresztą i tak nigdy nawet na nią nie spojrzał. "Bo się bali" usłyszała głos w głowie. Dziewczyna mimowolnie uśmiechnęła się. Ludzie bali się jej. Wszyscy. Oprócz...Fate odrzuciła nieprzyjemny obraz z głowy i podeszła bliżej żeby przyjrzeć się kobiecie. Była za ładna...i te ubrania? Ale po tym co usłyszała opadła jej szczęka pod samą podłogę, potoczyła się do Ameryki i z powrotem wróciła. A...A...Adam?! Rudowłosa miała ochotę paść na podłogę i umrzeć ze śmiechem na ustach. Wiedziała, że coś jest nie tak, ale wow, a raczej WOW. Fate przyłożyła dłoń do ust, żeby ukryć uśmiech, jednak i tak nie mogła powstrzymać tego pierwszego parsknięcia. Przez chwilę miała na dzieję, że kobieta nie zauważyła tego. "Nadzieja matką głupich" podpowiedział jej ten wnerwiający głosik w głowie. Anielica odwróciła się w jej stronę, a na jej twarzy gościły rożne emocje. Na początku dziwna radość, później delikatne poirytowanie, a no końcu..."strach". Tak. Próbowała ukryć strach uśmiechem, ale to była prawda. Tylko...ludzie bali się, bo jej wygląd ich odstraszał lub po prostu ją znali,ale...rozumiała, że anioły mogły wiedzieć co ma na sumieniu...tyleże...jej mistrz też nie należał na pewno do osób świętych, a okazywały mu szacunek i uśmiech, a jej...
-Może przejdziemy do innej sali do odbycia tej rozmowy- poprosiła Adam
"Co?"
-Dobrze, uważam, że najodpowiedniejsza będzie do tego sala tronowa-powiedział Chase- Chodźmy
Wszyscy skierowali się w stronę sali. Fate szybko dołączyła do nich, jednak kobieta szybko zagrodziła jej drogę..
-Przykro mi, jednak to ma być rozmowa na osobności- odezwała się, a gdy później dodała- Uprzejmie proszę
Chase spojrzał pytająco na Scar'a, ale ten skinął tylko głową.
-Dobrze-odpowiedział mistrz-Zostań-skinął do niej
-Ale...niech będzie-Fate zacisnęła pięści. O co im znowu chodziło?
Wszyscy weszli do sali zamykając wrota na klucz(?)
W tym momencie dzwonek jej telefonu dał o sobie znać.
Masz 1 Nową Wiadomość
Dasz im o sobie zapomnieć? Sprawdź półkę za fontanną.
X
Serio?
"No cóż..." Fate westchnęła. Jeśli chce się dowiedzieć co jest grane musi pójść za dziwną wiadomością od osoby, której nie zna z telefonu, którego myślała, że już nie istnieje.
Dziewczyna spokojnie przeszła do przedhala, czy jak to się nazywało, może "sala wielkich schodów", albo coś...Po lewej stronie płynęło małe jeziorko, a do niego spływała kryształowa woda z otworu powyżej. Nie było możliwości by się tam dostać.
"Kurde...po prostu nie wierzę, że to robię...."
Fate weszła do strumienia mocząc swoje i tak już dość znoszone jeansy prawie to kolan.
"Jezu, jezu, jezu....dlaczego lodowata? dlaczego zawsze musi być lodowata?..."
Rudowłosa postąpiła kilka kroków do przodu podchodząc do wodospadu. Wyciągnęła trzęsące się od mrozu ręce przed siebie i zamoczyła je w zimnej cieczy. Delikatnie złapała za półkę, z której wypływała i spróbowała się podciągnąć.
-Ouch!- krzyknęła cicho gdy wylądowała nagle na zimnej posadce. Szybko wstała i obróciła się. Ściana za wodospadem była na krótką chwilę otwarta zanim zatrzasnęła się za nią z trzaskiem. W pokoju panował mrok, a urządzony był bardzo mizernie i licho. Pomieszczenie wyglądało jakby dawno tam nikt nie zaglądał, ale pomimo niewielkim umeblowaniu i spróchniałym, zakurzonym meblom wyglądało jakby ktoś tu kiedyś mieszkał.Ktoś kto chciał zostać niezauważonym. Ktoś kto się ukrywał. Nie wiedziała kto, ale była pewna swojej racji.
Nagle usłyszała jakiś głos.
Głosy.
Rozmowę.
I to bardzo wyraźną rozmowę.
Głos jej mistrza. I Scar'a. I...jak jej było? Adamy, czy jakoś tak...
Rozmawiali...
...O niej
DUN DUN DUUUNNNNN
AND TO BE CONTINUED