Pokazywanie postów oznaczonych etykietą xiaolin showdown. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą xiaolin showdown. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 września 2013

A więc...

...To będzie krótkie i nie to jeszcze nie będzie notka, niestety lub stety, ale zaraz dowiecie się wszystkiego i dlaczego, to zacznijmy:
Jeśli nie masz skończonych 18 lat nie powinieneś czytać poniższego tekstu, choć uważam, że można już od 14, ale zawsze trzeba zakreślić, że mogę trochę tutaj poprzeklinać, no więc wiecie...ale już wiecie więc już zacznę:
Xiaolin Chronicles:
Pierwsza reakcja - wowo to na pewno będzie świetne, tak długo czekałam na xiaolin, zaczyna się yaaay
Po pierwszym odcinku - Czy mogę wiedzieć co to jest do jasnej cholery?!!
Dwa odcinki dalej - CO TO DO KURWY MA BYĆ COŚCIE ZROBILI Z MOIM CUDOWNYM XIAOLINEM CZY WAS DO RESZTY POPIEPRZYŁO??!!
...a więc tak to mniej więcej było...
w każdy razie oglądnęłam to i pewnie będę oglądać dalej, ale strasznie mi się nie podobało, zmienili dosłownie WSZYSTKO - inna grafika, inna kreska, pieprzone 3D, nowe postacie...Ponga jeszcze zniosę, ale to wredne babsko grrr..
Bloga z Chronicles łączyć nie będziemy...no przynajmniej nie ja, Kate jeszcze nie pytałam, ale mam nadzieję że się ze mną zgodzi

To tyle jeśli chodzi o przekleństwa, tu możecie czytać spokojnie
W tym roku z moim pisaniem może być ciężko od razu uprzedzam, bo niestety szkoła się zaczęła, pierwszy tydzień, a my już mamy zapowiedziane 5 sprawdzianów i w tym roku dodatkowo więcej nauki bo już za kilka miesięcy egzaminy...:(((, tak czy siak uczę się nawet w weekendy, chodzę na dodatkowe zajęcia, korki itd. itp.

Znowu informacja o blogu i o notkach....ode mnie możecie NAPRAWDĘ trochę poczekać na notkę bo mi się cała rodzinka pochorowała i teraz kursuję dom-dom babci-dom brata-szkoła, przykro mi, ale zrozumcie...naprawdę jeśli tylko znajdę jakąś wolną chwilę postaram się coś napisać, ale jak na razie...
...no nic...to by było na tyle...
Przepraszam
Przykro mi naprawdę
Pozdrowienia
Katerina

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rysunek

A więc takk...
Ostatnio postanowiłam odnowić stare kontakty i zaprowadziło mnie to do naszej kochanej Marty Doroty Kowalkińskiej.
Tak rozmawiałyśmy i doszło do tego, że poprosiłam o rysunek Fate. Poprosiłam, ponieważ dziewczyna nieziemsko rysuje. I tak. Zgodziła się. :D
Tu możecie go zobaczyć: http://i39.tinypic.com/2wpi5ck.jpg
A tu macie link do strony z fb od Marty: https://www.facebook.com/KowalkinekArt?fref=ts
Mnie ogólnie rysunek się strasznie podoba, nie wiem jak wam ;D
(może nawet sama zacznę rysować? ;p)
Katerina

piątek, 21 czerwca 2013

Rozdział VII


Tak, tak tym razem moja kole ;) (proszę nie zabijcie mnie za to) Tak więc...przejdźmy do notki:


-Meg? Widziałaś gdzieś Luka?
-Nie, a co?
-Prawdę mówiąc nie wiem, wysłał mi SMS-a, że chce się ze mną spotkać w kuchni, ale tam go nie było
-Nie, naprawdę nie wiem co znowu kombinuje. Właśnie, co zamierzasz założyć na dziś wieczór?
-Co? Nic, a ma być coś szczególnego dzisiaj?
-No pokaz fajerwerków!
-Co niby?
-Pokaz fajerwerków! El powiedziała Kat, Kat powiedziała Samowi, Sam-Tripowi, a Trip mnie, że organizowany ma być pokaz fajerwerków
-Nie chcę niszczyć twoich marzeń Megi, ale to tylko plotki, zresztą nieważne, ja idę szukać tego debila
Pokazu nie było. I tak to się właśnie zaczęło.
-Lukas! Jesteś tu?! To już nie jest śmie…-dziewczyna urwała, gdy dopadł ją zapach siarki. Zaczęła się krztusić. Dym. Naciągnęła stary szal na nos i rzuciła się dalej korytarzem.
To była noc.
Wszyscy zdążyli już zasnąć. Wszyscy oprócz niej oczywiście.  Było cicho. Za cicho. Cisza potęguje strach. Dziewczyna szła przed siebie. Spróchniałe deski trzeszczały pod jej ciężarem. Dymu było coraz więcej. Schodząc w dół otwierała kolejne drzwi. Tak. W dół. Do piwnicy. Trzeba spalić wszystko od podstawy. To było tak nagle. Jej oczy zaczęły łzawić. Ogień. Ogromne płomienie zdążyły pochłonąć już całą piwnicę. I dalej się rozprzestrzeniał.
Bip.
-…Fate…
Bip.
-…pomóż mi…
Bip.
-…proszę…
Dziewczyna obudziła się dysząc ciężko. Cała oblana była lodowatym potem. Z niemałą trudnością oddychała. Po jej  policzkach mimowolnie zaczęły płynąć łzy. Rękoma ścisnęła głowę i mocno zacisnęła powieki jakby próbując wyprzeć z myśli nieprzyjemny sen. Powoli znowu otworzyła oczy i ostrożnie się rozejrzała.
W pokoju panowała ciemność. Wszystko było w niej zatopione. Szafki, biórko łóżko,  komoda, nawet drzwi były teraz tylko zarysowanymi niewyraźnie kształtami.
Bip.
Dźwięk dochodził z komórki, którą dziewczyna wciąż kurczowo trzymała. Fate otworzyła klapkę telefonu niemo obserwując własne ruchy.

Nowa wiadomość
Czas zacząć przedstawienie
X

Dziewczyna głośno westchnęła. Nie wiedząc czemu, może z racji, że była 3 nad ranem, ale nie czuła się nawet ani trochę tym zaciekawiona. Bardziej znudzona i trochę senna. Spokojnie wstała z ziemi i udała się do łazienki. Normalną osobę pewnie po nocy spędzonej na podłodze wszystko by bolało. Szkoda, że nie była jak reszta. A może i nie?
Po załatwieniu wszystkich swoich spraw i przebraniu się nareszcie zeszła na dół do jadali. Nikogo nie zastała wchodząc do wielkiego pomieszczenia. Jasne, że nikogo tu nie ma kretynko, kto je śniadanie o 4 rano?! Ale było tu tak cicho. I była sama. Przyzwyczaiła się do samotności. Ale tutaj nie mogła znieść wrażenia, że jest obserwowana. Wrażenia, że ktoś cały czas patrzy co ona robi. Powoli doprowadzało ją to do…właśnie - do czego? Do szaleństwa….
Niespodziewanie do pokoju wpadła Wuya cała w nieładzie.
-Gdzie Chase?!-zwróciła się do dziewczyny.
-Mistrz? Nie wiem niestety, czy coś się stało?
-Ujawniło się nowe WU

TA-TA-TA
Tak właśnie tu urwę
Tak wiem, że jestem wredna ;p
A tak apropo złych/niezłych wiadomości przez następny miesiąc blog zostawiam w rękach Kate, ze względu no mój następny wyjazd
Życzcie mi powodzenia i żeby mnie nie zjedli jak będę przejeżdżać przez Rumunię
I niech Heylin będzie z wami ;)